JURORZY O DRAMACIE KAMERALNYM

To już ostatnie trzy tygodnie, podczas których dramaturdzy mają możliwość nadsyłania utworów zgłoszonych do Konkursu na Kameralną Sztukę Współczesną SŁOWO/AKTOR/SPOTKANIE. Jakie elementy mogą okazać się ważne podczas oceny tekstów? Marianna Fijewska rozmawiała z Jurorami Konkursu na temat ich nadziei i oczekiwań.

Jacek Kopciński – historyk literatury, teatrolog i krytyk teatralny:

Jeśli chodzi o teatr kameralny to, niestety, wydaje mi się, że w Polsce jest go coraz mniej, dlatego Młyn pozostaje ciekawym miejscem na mapie teatralnej Warszawy.

Charakter teatru współczesnego zmienił się dość radykalnie, spektakle oparte na dialogu postaci, drążące psychologię osób dramatu i ujawniające konflikty etyczne pojawiają się coraz rzadziej. Aktorzy w nowym teatrze obsadzani są dziś raczej w roli konferansjerów świata, a nie czujących i myślących bohaterów. W zgodzie z tą nową konwencją wewnętrzny dramat postaci może być przez nich co najwyżej opisany, ale nie zagrany. Obcy sobie ludzie wygłaszają osobne monologi bez wzajemnej empatii i prawdziwego kontaktu. Nie sądzę, by nasze życie miało właśnie taki kształt, to raczej przesadzona diagnoza. Poza tym w teatrze konferansjerów zaangażowanie widza w przeżycia bohaterów znacznie słabnie i oto obcość na scenie pojawia się także na widowni. W dzisiejszym teatrze, pomimo skłonności do pełnej otwartości, prywatności, nawet ekshibicjonizmu, panuje w gruncie rzeczy wstyd uczuć. Dlatego niezwykle cenne jest to, kiedy autorzy podejmują zadanie skonstruowania intymnej rozmowy dwojga bohaterów w kameralnej przestrzeni, w określonym czasie, aby wydobyć to, co ukryte w ich świadomości i podświadomości. Także dla aktorów jest to interesujące, bo dzisiejszy teatr rzadko daje im szansę budowania postaci.

Skąd w nowych tekstach i na scenie wzięli się konferansjerzy świata? Wydaje mi się, że współcześni reżyserzy i autorzy bardziej eksponują, co zewnętrzne niż to, co wewnętrzne. Uwierzyli, że o ludzkich czynach, myślach i pragnieniach decyduje przede wszystkim społeczeństwo. Artyści skupiają się więc na pokazaniu tego, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od rozmaitych dyskursów społecznych, tracąc wolność i świadomość rzeczywistości. Ale to przesadne obawy, dlatego chciałbym przeczytać dramaty, w których postaci mówią własnym językiem, a nie zlepkiem sparodiowanych żargonów medialnych czy politycznych. Traktuję ten konkurs jako szansę zetknięcia się z tekstami, które analizowałyby w głębszy sposób ludzką psychologię, bo wydaje mi się, że właśnie kameralna forma dramatu stanowi świetny punkt wyjścia do przeprowadzenia takiej analizy.

Czy dramat kameralny powinien być osadzony w rzeczywistości tu i teraz? Oczywiście doceniam walor aktualności i możliwość bliskiego kontaktu z bohaterem, którego rozpoznaję jako mieszkańca własnego świata. Wydaje mi się jednak, że teatr kameralny powala też eksplorować wyobraźnię bohaterów i poprzez nią docierać do duchowych sfer ludzkiego życia. Formuła teatru kameralnego doskonale rymuje się z dramatem intymnym, ale i poetyckim.

nat-764x490Natalia Fijewska-Zdanowska – reżyser, dramaturg:

We współczesnym tekście dramatycznym szukam intelektualnej i emocjonalnej zaczepki, na tematy, które mnie dotyczą i obchodzą. Teatr jest dla mnie narzędziem poznawczym, wyjątkowym, bo operującym ogromnie bogatym zasobem środków. Każdy nowy spektakl traktuję jak badawczą wyprawę, o określonym kierunku, ale bez założonych z góry rezultatów. Tekst – słowo – jest dla mnie niezwykle ważną bazą, z której wyrusza badawcza ekipa – punktem wyjścia do poszukiwań.

Doceniam szczególnie taki teatr, który stawia pytania o współczesną rzeczywistość i taki, który nie daje prostych odpowiedzi, tylko pobudza do własnych ‚wypraw badawczych’, który drąży i nie daje spokoju. Teatr widowiskowy ma szansę zadawania pytań o wielkie sprawy i dylematy. Teatr kameralny może zadawać pytania dużo bardziej prywatne, osobiste i szczegółowe. Może operować szeptem, pojedynczą łzą, półsłówkami, emocje aktorów są bardziej przejmujące, bo widz jest ich świadkiem, a nie tylko obserwatorem. Bliskość w teatrze kameralnym sprawia, że widz staje się w pewnym sensie współtwórcą spektaklu, słyszymy, że pociąga nosem, czujemy jego napięcie, rozróżniamy, czy śmieje się wesoło, czy gorzko.

W dobie mody na nowoczesne sztuki wizualne, chciałabym, aby teatr kameralny pozostał sztuką ‘nie-tylko-wizualną’. Stawiającą aktora w roli realnej osoby, a nie elementu spektaklu. Doceniającą wartość słowa, które może być bardziej buntownicze i niosące więcej sensów niż nowoczesne projekcje, czy atrakcyjne koncepcje scenograficzne. Sztuką, której sednem jest spotkanie, odbywające się między autorem, aktorem i widzem. Dzięki intymności tego spotkania teatr kameralny daje szansę zaistnienia żywego procesu – powodując, że każdy pokaz tego samego spektaklu może, a wręcz powinien, być trochę innym doświadczeniem. Myślę, że dobry tekst sztuki kameralnej powinien mieć w sobie właśnie taki potencjał – aby zaplanowana ‘wyprawa badawcza’ mogła potoczyć się zgodnie z emocjami biorących w niej udział osób, dając każdej z nich możliwość osobistego rozwoju.

Michał WalczakMichał Walczak – reżyser, dramaturg:

Teatr kameralny kojarzy mi się z przede wszystkim ze skromnością i intymnością, w odróżnieniu od teatru widowiskowego, gdzie znaczenie ma rozmach i intensywność wymiany energii między widownią a sceną. Kameralność nasuwa intymne, wyciszone środki wyrazu, a rozmowa między artystami, a widzami nabiera zupełnie innego charakteru. Kameralność związana jest z decyzją samoograniczenia, którą muszą podjąć artyści, aby osiągnąć pewien rodzaj skupienia.

Obserwując to, co dzieje się w Warszawie, mam wrażenie, że kontakt intymny między widzem, a aktorem będzie coraz bardziej pożądany w polskim teatrze, po pierwsze z ekonomicznego punktu widzenia. Teatry były i będą w sytuacji niedoboru finansowego. Pieniędzy na większe spektakle będzie brakowało, w związku z tym małe, kameralne spektakle będą miały dużą szansę zaistnienia.

Po drugie żyjemy w czasach, w których poszukujemy pewnej prawdy o komunikacji, idąc do teatru poszukujemy artystów, którym możemy zaufać. Sprzyja temu wyprowadzenie spektaklu poza klasyczne ramy, we wszelkich sytuacjach klubowo-piwnicznych kameralność odgrywa decydującą rolę, ponieważ zbliża widza do aktora, oraz aktora do widza i weryfikuje ich wzajemne intencje – a my bardzo tego potrzebujemy. Żyjemy w czasach zamieszania i rozstrojenia wartości dotyczących sztuki i życia. Potrzebujemy prawdy i rozmowy o tym, co jest dla nas ważne, a w warunkach kameralnych możemy tę prawdę osiągnąć.

Nie mam żadnych stałych wytycznych, którymi się kieruję oceniając wartość tekstu. Całą sztuką dramatopisarską jest połączenie umiejętności posługiwania się formą warsztatową, tworzenia postaci i wzbudzania pewnych emocji. Reguły budowania dramatu są jednak często łamane, lub wymyślane na nowo, to jest kreatywność, którą również należy docenić. Przy ocenie wartości tekstu trzeba połączyć rodzaj warsztatu z emocjonalnym i intuicyjnym przekonaniem, że autor ma coś ciekawego do powiedzenia.

jmhawrylukJoanna Hawryluk – krytyk, animator, producent:

W teatrze kameralnym kluczowe jest dla mnie poczucie bliskości. Mam tu na myśli zarówno wyraźnie dostrzegalną bliskość między aktorami a widzami, ale także mocno zarysowaną więź pomiędzy postaciami. Szczególnie istotną rolę w teatrze kameralnym odgrywają relacje międzyludzkie. Nitki relacji między postaciami muszą być bardzo mocno zaznaczone. Ważniejsze jest przyjrzenie się emocjom postaci oraz określenie charakteru relacji między nimi, niż prowadzenie fabuły. Siedząc na widowni w teatrze kameralnym widz może odczuć, że ma aktorów tylko dla siebie, a nawet może poczuć się elementem przedstawienia. To właśnie za sprawą bliskości, również tej przestrzennej, spotkanie w teatrze kameralnym posiada wymiar szczególnej intymności.

Czy dramaty w teatrze kameralnym muszą być osadzone w rzeczywistości tu i teraz? Nie sądzę. Oczywiście mogą odnosić się do naszych realiów, ale absolutnie nie muszą. Ponad wszystko cenię teksty, które są autentycznym, szczerym głosem autora, ale sceneria i tło wydarzeń nie muszą być rzeczywiste. Teatr kameralny, teatr w ogóle, nie powinien mieć takich ograniczeń.

Otagowane , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: